PARAFIA POD WEZWANIEM BŁOGOSŁAWIONEGO IGNACEGO KŁOPOTOWSKIEGO
Otwock

Słowo na Niedzielę

20.01.2019 r. II Niedziela Zwykła

Liturgia Słowa:

Iz 62,1-5; Ps 96,1-2.3 i 7b-8a; 1 Kor 12,4-11

J 2,1-12

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. 
A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. 
Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Oni zaś zanieśli. 
A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. 
Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. 
Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni. 

 

 Komentarz

 

Wczucie się w czyjeś trudne położenie jest znakiem miłości, wyobraźni miłosierdzia. Pośrednictwo Maryi prowadzi do objawienia mocy bóstwa Jezusa i wzbudza wiarę Jego uczniów. Ale w uratowaniu dobrej reputacji nowożeńców mają udział również ci, którzy pełnią tam służbę i wykonują polecenie Maryi. Postawa sług pokazuje, jak ważne jest posłuszeństwo człowieka, by Jezus mógł dokonywać cudów dla jego zbawienia. On wie najlepiej, czemu służy to, co mi poleca uczynić. Posłuszeństwo czyni moją relację z Bogiem bardzo owocną. Nie tylko dla mnie, ale i dla tych, których Bóg stawia na mojej drodze.

,,Ewangelia 2018”

 





13.01.2019 r. Niedziela Chrztu Pańskiego

Liturgia Słowa:

Iz 42,1-4.6-7; Ps 29,1-2,3ac-4,3b i 9b-10; Dz 10,34-38

Łk 3,15-16.21-22

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem”.

Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”.

 

 Komentarz

 

Wyrazista osobowość Jana Chrzciciela i oddanie, z jakim wypełniał swoją misję, mogły w wielu zrodzić myśl, że to on jest zapowiadanym Mesjaszem. Lecz Jan cierpliwie wyjaśniał: – Czekamy na Tego, który będzie „chrzcił Duchem Świętym i ogniem” (Łk 3, 16). Kiedy więc Jezus staje przed nim w wodach Jordanu, Jan jest bardzo przejęty. Wie, że Jezus nie potrzebuje chrztu pokuty, którego on udziela, bo jest bez grzechu, pełen Bożego Ducha. Jednak konsekwentnie i do końca wypełnia misję, jaką otrzymał od Boga. Jest też świadkiem, jak Syn Boży przychodzi wypełnić misję powierzoną przez Ojca. Jezus zniża się do mnie, bierze na siebie wszystkie moje grzechy i słabości. W wodach chrztu pokazuje mi drogę mojego odrodzenia. Wskazuje, że również do mnie odnoszą się słowa Ojca: „Ty jesteś moje dziecko umiłowane, w tobie mam upodobanie”. Nie jestem zatem zdany wyłącznie na siebie.

,,Ewangelia 2018”

 

 

 





06.01.2019r. II Niedziela po Narodzeniu Pańskim

Liturgia Słowa:

Iz 60,1-6; Ps 72,1-2,7-8,10-11,12-13; Ef 3,2-3a.5-6


Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon”.
Skoro usłyszał to król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz.
Ci mu odpowiedzieli: „W Betlejem judzkim, bo tak napisał prorok: 
A ty, Betlejem, ziemio Judy, 
nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, 
albowiem z ciebie wyjdzie władca, 
który będzie pasterzem ludu mego, Izraela”.
Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: „Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon”. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę.
A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę.
A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do ojczyzny.

 

 

Komentarz

 

Niejeden na ich miejscu by się zniechęcił. Wszystko sprzeciwia się tym mądrym ludziom. Aby doświadczyć radości z odnalezienia gwiazdy, potrzeba niezwykłej wytrwałości. Odtąd z pasją mędrcy poszukują Nowonarodzonego. Nie zadowalają się tym, co już w życiu osiągnęli. Podobnie jak Abraham opuszczają swój kraj, jednak zmierzają już nie ku Ziemi Obiecanej, lecz ku Synowi Bożemu. Porzucają ciasnotę przyzwyczajeń i wyruszają w drogę, nie zważając na czekające ich trudności. Ich zdolność do wyrzeczeń płynie z umiłowania Prawdy. Ci poganie stają się wzorem posłuszeństwa Bożym natchnieniom. Poszukiwanie Boga poszerza horyzonty życia i napełnia serce głęboką radością, która pozwala zapomnieć o poniesionych trudach. Mędrcy przynieśli cenne dary, ale odeszli o wiele bardziej obdarowani.

,,Ewangelia 2018”

 





30.12.2018r. Niedziela Świętej Rodziny

Liturgia Słowa:

Syr 3,2-6.12-14; Ps 128,1-2,3,4-5; Kol 3,12-21

Łk 2,41-52

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy, szukając Go. 
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.
Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”. Lecz On im odpowiedział: „Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?”.
Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.
Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.
  

 

Komentarz

 

Z pewnością nie znajdziemy rodziny, która nie przeżywałaby trudności. Rzadziej lub częściej każda przechodzi kryzysy i okresy prób. Szukając pomocy i wsparcia, warto sięgnąć po Pismo Święte. Słowo objawione przez Boga i przekazane nam przez Kościół jest ewangelią życia i rodziny. Jezus Chrystus, który stał się człowiekiem, był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu. Syn Boży wychował się w normalnej rodzinie, pod troskliwą opieką Maryi i Józefa. To nie aniołowie i niebiańskie moce wprowadzały Go w świat ludzkich spraw, karmiły, przewijały, uczyły pracy, lecz rodzice. Święta Rodzina była święta nie przez nadzwyczajność i bezproblemowość życia, ale przez całkowite zawierzenie się Bogu. Sięgając dziś do Biblii, możemy zaczerpnąć z jej mądrości i umocnić nasze siły, tak często nadwątlone przez codzienne zmagania.

,,Ewangelia 2018”

 





23.12.2018 r. IV Niedziela Adwentu


Liturgia Słowa:

Mi 5,1-4a; Ps 80,2ac i 3b.15-16.18-19; Hbr 10,5-10

Łk 1,39-45


W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.

Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”.

                                                

 

Komentarz

 

Elżbieta napełniona Duchem Świętym błogosławi Maryję i Jej Syna, którego nosi pod sercem. Jej okrzyk jest modlitwą dziękczynienia wobec Boga. Tak właśnie powinniśmy się modlić. Zwykle przychodzimy do Boga z naszymi problemami, prosząc, by wspomógł nas swoją łaską. Nie ma w tym nic złego, a i sam Jezus, jak o tym czytamy na kartach Ewangelii, nie odwracał się od proszących Go ludzi. Jednak żona Zachariasza uczy nas czegoś niezwykle ważnego: zanim o coś poprosisz, podziękuj Bogu. Wdzięczność zawsze otwiera oczy. Błogosławiąc Boga, który w tak niezwykły sposób działa w życiu Maryi, Elżbieta sama zostaje obdarowana bezmiarem łaski, spełnia się jej wielkie marzenie. Dziękując na modlitwie za innych, zaczynamy dostrzegać, jak bardzo przez te osoby obdarza nas Bóg.

,,Ewangelia 2018”