PARAFIA POD WEZWANIEM BŁOGOSŁAWIONEGO IGNACEGO KŁOPOTOWSKIEGO
Otwock

Słowo na Niedzielę

06.01.2019r. II Niedziela po Narodzeniu Pańskim

Liturgia Słowa:

Iz 60,1-6; Ps 72,1-2,7-8,10-11,12-13; Ef 3,2-3a.5-6


Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon”.
Skoro usłyszał to król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz.
Ci mu odpowiedzieli: „W Betlejem judzkim, bo tak napisał prorok: 
A ty, Betlejem, ziemio Judy, 
nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, 
albowiem z ciebie wyjdzie władca, 
który będzie pasterzem ludu mego, Izraela”.
Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: „Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon”. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę.
A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę.
A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do ojczyzny.

 

 

Komentarz

 

Niejeden na ich miejscu by się zniechęcił. Wszystko sprzeciwia się tym mądrym ludziom. Aby doświadczyć radości z odnalezienia gwiazdy, potrzeba niezwykłej wytrwałości. Odtąd z pasją mędrcy poszukują Nowonarodzonego. Nie zadowalają się tym, co już w życiu osiągnęli. Podobnie jak Abraham opuszczają swój kraj, jednak zmierzają już nie ku Ziemi Obiecanej, lecz ku Synowi Bożemu. Porzucają ciasnotę przyzwyczajeń i wyruszają w drogę, nie zważając na czekające ich trudności. Ich zdolność do wyrzeczeń płynie z umiłowania Prawdy. Ci poganie stają się wzorem posłuszeństwa Bożym natchnieniom. Poszukiwanie Boga poszerza horyzonty życia i napełnia serce głęboką radością, która pozwala zapomnieć o poniesionych trudach. Mędrcy przynieśli cenne dary, ale odeszli o wiele bardziej obdarowani.

,,Ewangelia 2018”

 





30.12.2018r. Niedziela Świętej Rodziny

Liturgia Słowa:

Syr 3,2-6.12-14; Ps 128,1-2,3,4-5; Kol 3,12-21

Łk 2,41-52

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy, szukając Go. 
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.
Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”. Lecz On im odpowiedział: „Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?”.
Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.
Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.
  

 

Komentarz

 

Z pewnością nie znajdziemy rodziny, która nie przeżywałaby trudności. Rzadziej lub częściej każda przechodzi kryzysy i okresy prób. Szukając pomocy i wsparcia, warto sięgnąć po Pismo Święte. Słowo objawione przez Boga i przekazane nam przez Kościół jest ewangelią życia i rodziny. Jezus Chrystus, który stał się człowiekiem, był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu. Syn Boży wychował się w normalnej rodzinie, pod troskliwą opieką Maryi i Józefa. To nie aniołowie i niebiańskie moce wprowadzały Go w świat ludzkich spraw, karmiły, przewijały, uczyły pracy, lecz rodzice. Święta Rodzina była święta nie przez nadzwyczajność i bezproblemowość życia, ale przez całkowite zawierzenie się Bogu. Sięgając dziś do Biblii, możemy zaczerpnąć z jej mądrości i umocnić nasze siły, tak często nadwątlone przez codzienne zmagania.

,,Ewangelia 2018”

 





23.12.2018 r. IV Niedziela Adwentu


Liturgia Słowa:

Mi 5,1-4a; Ps 80,2ac i 3b.15-16.18-19; Hbr 10,5-10

Łk 1,39-45


W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.

Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”.

                                                

 

Komentarz

 

Elżbieta napełniona Duchem Świętym błogosławi Maryję i Jej Syna, którego nosi pod sercem. Jej okrzyk jest modlitwą dziękczynienia wobec Boga. Tak właśnie powinniśmy się modlić. Zwykle przychodzimy do Boga z naszymi problemami, prosząc, by wspomógł nas swoją łaską. Nie ma w tym nic złego, a i sam Jezus, jak o tym czytamy na kartach Ewangelii, nie odwracał się od proszących Go ludzi. Jednak żona Zachariasza uczy nas czegoś niezwykle ważnego: zanim o coś poprosisz, podziękuj Bogu. Wdzięczność zawsze otwiera oczy. Błogosławiąc Boga, który w tak niezwykły sposób działa w życiu Maryi, Elżbieta sama zostaje obdarowana bezmiarem łaski, spełnia się jej wielkie marzenie. Dziękując na modlitwie za innych, zaczynamy dostrzegać, jak bardzo przez te osoby obdarza nas Bóg.

,,Ewangelia 2018”





16.12.2018r. III Niedziela Adwentu

Liturgia Słowa:

So 3,14–18a; Iz 12,2–3,4bcd,5–6; Flp 4,4–7

Łk 3,10-18


  Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: „Cóż mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni”. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali Go: „Nauczycielu, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”. Pytali go też i żołnierze: „A my, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie”. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichrza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym”. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

 

Komentarz

 

Jan Chrzciciel przebywał i nauczał głównie na pustyni. Wiódł surowy tryb życia: „Nosił odzież z wielbłądziej sierści i skórzany pas na biodrach. Żywił się szarańczą i miodem dzikich pszczół” (Mt 3, 4). Po kimś takim można się było spodziewać srogich pouczeń i wezwania do radykalizmu. Tymczasem wskazania, których udzielał, były raczej podstawowymi zasadami miłości bliźniego. Przychodzącym tłumom mówił o prostych, życiowych sprawach, o dzieleniu się z potrzebującymi, o uczciwości i skromności. Mocą swego autorytetu przypominał celnikom, żołnierzom, ludziom majętnym o prostocie życia. Nie kazał im porzucać majątków, pokutować na pustyni, ale zacząć od zwykłej uczciwości i życzliwości wobec drugiego. Prostota nawrócenia jest nam bardzo potrzebna.

,,Ewangelia 2018”





09.12. 2018 r. II Niedziela Adwentu

Liturgia Słowa:

Ba 5,1-9; Ps 126,1-2ab,2cd-4,5-6; Flp 1,4-6.8-11

Łk 3,1-6


Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.
Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza:
„Głos wołającego na pustyni: 
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; 
każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże”.

 

Komentarz

 

Boże Narodzenie jest czasem radości przeżywanym zwykle wśród najbliższych, ale przede wszystkim to ważne wydarzenie religijne, które wymaga od nas duchowego przygotowania. Jeśli go zabraknie, może się zdarzyć, że rozminiemy się z przychodzącym Panem. Dlatego w czasie Adwentu słyszymy wołanie Jana Chrzciciela: „Przygotujcie drogę Pana! Wyprostujcie Jego ścieżki!” (Łk 3, 4). Papież Franciszek przypomina, że odpowiadamy na te słowa, „kiedy dokonujemy rachunku sumienia, gdy badamy nasze postępowanie, by usunąć grzeszne postawy, które nie pochodzą od Boga: sukces za wszelką cenę, władza kosztem najsłabszych, pragnienie bogactwa, przyjemności za wszelką cenę”.                                                                                                                                                                                                            ,,Ewangelia 2018”