Słowo na Niedzielę
17.05.2015 r. VII Niedziela Wielkanocna
Liturgia Słowa:
Dz 1, 1-11; Ps 47
(46), 2-3. 6-7. 8-9; Ef 1, 17-23;
Mk 16, 15-20
Jezus ukazawszy się Jedenastu powiedział do
nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu.
Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie
potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe
duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk i
jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą
i ci odzyskają zdrowie». Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do
nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a
Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.
Komentarz
Ci, którzy z odwagą i zaufaniem idą i głoszą Ewangelię, otrzymują Boże błogosławieństwo. Pan współdziała z nami i wspomaga ich łaską. Czasem w obliczu naszych osobistych słabości i grzechów możemy poczuć się niegodni, by być głosicielami Chrystusowego orędzia. Jest to jednak pokusa. Bóg chce posłużyć się właśnie nami. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, otrzyma Jego moc i tym samym zdolność do wypełniania misji wynikającej z chrześcijańskiego powołania. Chrystus wybrał na apostołów ludzi słabych i grzesznych. Wybiera także nas, abyśmy w Jego imię, poprzez świadectwo chrześcijańskiej miłości, wyrzucali „demony i uzdrawiali chorych”.
„Słowo na każdy dzień, Ewangelia 2015
Droga, Prawda i Życie‘
10. 05. 2015 r. VI Niedziela Wielkanocna
Liturgia Słowa:
Dz 10, 25-26. 34-35.
44-48; Ps 98 (97), 1. 2-3ab. 3cd-4.; 1 J 4, 7-10
J 15, 9-17
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».
Komentarz
Jezus nie nazywa nas sługami, ale przyjaciółmi. To wielki przywilej i nobilitacja. Na mocy jego wcielenia otrzymaliśmy przywilej oglądania Boga twarzą w twarz. Zaprosił nas i nieustannie zaprasza do swojego stołu. Każdego dnia możemy karmić się duchowo owocami Jego męki i zmartwychwstania. Bóg wybrał nas po imieniu i powołał do uczestnictwa we wspólnocie wiernych, jaką jest Kościół. Dziękujmy Bogu każdego dnia za ten wielki dar i przywilej. Niech nasze uczciwe i pobożne życie będzie znakiem tego wybrania.
„Słowo na każdy dzień, Ewangelia 2015
Droga, Prawda i Życie‘'
03. 05. 2015 r. V Niedziela Wielkanocna
Liturgia Słowa:
Dz 9, 26-31; Ps
22 (21), 26b-27. 28 i 30ab. 30c i 31a i 32ab.; 1 J 3, 18-24
J 15, 1-8
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poprosicie, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami».
Komentarz
Maryja jest dla nas wzorem osoby, która zaufała bezgranicznie Bogu. Otrzymałam od Niego przywilej bycia Matki Zbawiciela. Swoim „tak” w dniu Zwiastowania weszła na drogę, która choć wymagała od Niej trudu i ofiary, przyniosła niezwykłe owoce. To dzięki Jej posłuszeństwu ludzkość otrzymała Odkupiciela – Jezusa Chrystusa. Od momentu chrztu jesteśmy wszczepieni w tę winną latorośl, jaką jest Kościół. Czerpiemy z niej duchowe soki potrzebne do życia. Naszym zadaniem jest wytrwać i nie dać się oderwać od winnego szczepu. Szatan nieraz będzie nas zwodził. Mamy jednak oparcie w Maryi. Wzywajmy Jej orędownictwa.
„Słowo na każdy dzień, Ewangelia 2015
Droga, Prawda i Życie‘"
26. 04. 2015 r.IV Niedziela Wielkanocna
Liturgia Słowa:
Dz 4, 8-12; Ps 118 (117), 1 i 8. 9 i 21. 22-23. 26 i 28cd;
1 J 3, 1-2
J 10, 11-18
Jezus powiedział «Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry
pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem,
do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka,
a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i
nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje
Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za
owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę
przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden
pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję,
aby je potem znów odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je
oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od
mojego Ojca».
Komentarz
Jezus jest dobrym pasterzem, który nie tylko pasie swoje owce, ale także poświęca za nie życie. Robi to bezinteresownie, z czystej miłości. Tak często w naszych ludzkich relacjach trudno jest nam wytrwać w bezinteresownej miłości. Wciąż czegoś w zamian oczekujemy. Obrażamy się, gdy nikt nie zauważa dobra, które uczyniliśmy. Miłość, której uczy nas Bóg, jest miłością bezinteresowną. Bo cóż my, ludzie, możemy dać Najwyższemu? Jako najdoskonalszy jest On jednocześnie samowystarczalny. Może przy tej okazji warto zastanowić się nad motywacjami, jakie noszę w sercu. Czy potrafię jeszcze kochać bezinteresownie, nie oczekując nic w zamian?
„Słowo na każdy dzień, Ewangelia 2015
Droga, Prawda i Życie‘
19. 04. 2015r. III Niedziela Wielkanocna
Liturgia Słowa:
Dz 3, 13-15. 17-19 , Ps 4, 2. 4 i 9 ; 1J 2, 1-5a ;
Łk 24, 35-48
Uczniowie
opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy
łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród
nich i rzekł do nich: «Pokój wam». Zatrwożonym i wylękłym
zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu
jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych
sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie
się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak
widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i
nogi.
Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli
zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali
Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Potem rzekł
do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was,
gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane
jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy
oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma. I rzekł do nich: «Tak
jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia
zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i
odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy.
Wy jesteście świadkami tego».
Komentarz
Jezus wątpiącym w Zmartwychwstanie uczniom pozwala się dotknąć. Wie o tym, że to przerosło ich możliwości rozumienia i podchodzi do nich w sposób bardzo ludzki i konkretny: mogą Go dotknąć i spożyć z Nim posiłek. Bóg często będzie się zniżał do poziomu człowieka i szukał takiego sposobu, aby ten mógł go zrozumieć. Nie trzeba bać się prawdy wiary. Jeśli Bóg chciałby pozostać ukryty, nie posłałby swojego Syna na ziemie. Jeśli Jezus chciałby pozostać niedostępny, nie zawiązałby wokół siebie wspólnoty uczniów.
„Słowo na każdy dzień, Ewangelia 2015
Droga, Prawda i Życie ”