PARAFIA POD WEZWANIEM BŁOGOSŁAWIONEGO IGNACEGO KŁOPOTOWSKIEGO
Otwock

Słowo na Niedzielę

06.08. 2017 r. XVIII Niedziela Zwykła

Liturgia Słowa:
Dn 7,9-10.13-14; Ps 97,1-2.5-6.9; 2 P 1,16-19;

Mt 17,1-9

 

 Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego, Jana, zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: Twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”.

Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”.
Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: „Wstańcie, nie lękajcie się”. Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: „Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie”.

 

Komentarz

Jezus udaje się łodzią na miejsce pustynne, a przecież to wbrew ludzkiej logice. Tymczasem Pan Bóg zna takie drogi, o których człowiek nie ma pojęcia, nie potrafi ich sobie nawet wyobrazić. Chodzi oczywiście o drogi Boże do naszego życia, do naszych serc. Jeśli Bóg chce gdzieś dotrzeć, to zawsze Mu się to uda/to osiągnie, nawet jeśli człowiekowi wydaje się, że ta droga jest niemożliwa do osiągnięcia, nawet jeśli uważa, że pora jest nieodpowiednia. Jest tylko jeden warunek, musimy Go zaprosić, musimy Go poprosić, aby do nas przybył. Nigdy nie jest za późno, aby się z Nim spotkać.

Ewangelia 2017

 

 





06.08. 2017 r. XVIII Niedziela Zwykła

Liturgia Słowa:
Dn 7,9-10.13-14; Ps 97,1-2.5-6.9; 2 P 1,16-19;

Mt 17,1-9

 

 Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego, Jana, zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: Twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”.

Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”.
Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: „Wstańcie, nie lękajcie się”. Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: „Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie”.

 

Komentarz

Jezus udaje się łodzią na miejsce pustynne, a przecież to wbrew ludzkiej logice. Tymczasem Pan Bóg zna takie drogi, o których człowiek nie ma pojęcia, nie potrafi ich sobie nawet wyobrazić. Chodzi oczywiście o drogi Boże do naszego życia, do naszych serc. Jeśli Bóg chce gdzieś dotrzeć, to zawsze Mu się to uda/to osiągnie, nawet jeśli człowiekowi wydaje się, że ta droga jest niemożliwa do osiągnięcia, nawet jeśli uważa, że pora jest nieodpowiednia. Jest tylko jeden warunek, musimy Go zaprosić, musimy Go poprosić, aby do nas przybył. Nigdy nie jest za późno, aby się z Nim spotkać.

Ewangelia 2017

 

 





30. 07. 2017 r. XVII Niedziela Zwykła

Liturgia Słowa:
1 Krl 3,5.7–12; Ps 119,57 i 72.76–77.127–128.129-130; Rz 8,28–30;

Mt 13,44-52

Przypowieść o skarbie, o perle i o sieci
Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.
Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść:
„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.
Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją”.
„Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Zrozumieliście to wszystko?”
Odpowiedzieli Mu: „Tak jest”.
A On rzekł do nich: „Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stal się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare”.

 

Komentarz

Pan Jezus jest przedstawiony jako ktoś, kto szuka pereł. Kiedy czytamy Apokalipsę, to odnajdujemy w niej perły. Miasto Boga - niebiańskie Jeruzalem, miasto, w którym spędzimy całą wieczność, ma bramy, które są perłami. Kiedy więc widzimy Jezusa poszukującego pięknych pereł, to tak naprawdę widzimy Jezusa, który poszukuje bram w raju, poszukuje bram nieba. Po co to robi? Po to, żeby je otworzyć, żeby nas wszystkich wpuścić. Królestwo niebieskie podobne jest do perły, przez której wąski kanalik trzeba będzie się przecisnąć, żeby wejść do nieba. A Jezus, poszukiwacz pereł, poszukiwacz bram do nieba, znalazł i otworzył nam tę bramę w dniu zmartwychwstania. Piękna perła - oto nasze życie!                                                                                                                                   

Ewangelia 2017





23.07.2017r. XVI Niedziela Zwykła

Liturgia Słowa: 
Mdr 12,13.16–19; Ps 86,5–6.9–10.15–16a; Rz 8,26–27; 
Mt 13,24-43 

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza. Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: «Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc się wziął na niej chwast?» Odpowiedział im: «Nieprzyjazny człowiek to sprawił». Rzekli mu słudzy: «Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?» A on im odrzekł: «Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza»”. Inną przypowieść im powiedział: „Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach”. Rok V Nr35, 23.07.2017 Powiedział im inną przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło”. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: „Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata”. Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: „Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście”. On odpowiedział: „Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha”.

Komentarz 

Pszenica i chwast. Słudzy chcą wyrywać chwasty, jeszcze zanim dojrzeje pszenica, ale Bóg wie, że gdy pozwoli się obojgu rosnąć, to na koniec będzie bardzo łatwo odróżnić, co jest dobre, a co złe. Wystarczy tylko patrzeć na rozwój, to, co dobre - pięknieje, pnie się wzwyż, staje się coraz bardziej szlachetne i wydaje owoce, a to, co złe, staje się coraz bardziej pokraczne, coraz słabsze i nie daje żadnych owoców, a jeśli już, to złe. Bóg jest cierpliwy. Pozwala także temu, co jest w nas, temu wewnętrznemu plonowi, który pojawia się w naszych duszach, rosnąć aż do zbiorów. Nie wykorzenia tego, co w nas złe, z nadzieją, że to, co dobre, będzie mocniejsze i zwycięży. Cierpliwość Boga - tego powinniśmy się uczyć.  






16. 07. 2017 r. XV Niedziela Zwykła

Liturgia Słowa:
Iz 55, 10-11; Ps 65,  10abcd. 10e-12. 13-14; Rz 8, 18-23;

Mt 13, 1-23

 Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: „Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha”. Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: „Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?”On im odpowiedział: „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: «Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie zrozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił».

Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę powiadani wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło zobaczyć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsca skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny”.

 

Komentarz

Bardzo ciekawe, że Jezus wypowiada te słowa w czasie teraźniejszym. Oto siewca wyszedł siać. Nie kiedyś w przeszłości, nie kiedyś w przyszłości, ale tu i teraz. Siewca sieje Słowo Boże. Sieje swoją łaskę pomiędzy nami. Czy zauważasz, jak Bóg przechodzi koło ciebie, wsiewa teraz w twoje serce swoją miłość, swoje słowo, swoje błogosławieństwo, swoje miłosierdzie, swoją obecność. Tu i teraz siewca sieje na tym polu, którym jest twoje życie.

 

Ewangelia 2017

Droga, Prawda i Życie‘