Słowo na Niedzielę
12. 11. 2017 r. XXXII Niedziela Zwykła
Liturgia Słowa:
Mdr 6,12–16; Ps 63,2.3–4.5–6.7–8; 1 Tes
4,13–18;
Mt 24,42a.44
Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: »Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie«. Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: »Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną«. Odpowiedziały roztropne: »Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie«. Gdy one szły kupić, nadszedł oblubieniec. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: »Panie, panie, otwórz nam«. Lecz on odpowiedział: »Zaprawdę powiadam wam, nie znam was«. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”.
Komentarz
Czy przypadkiem nie
przypominamy tych dziesięciu panien? Oczywiście, że przypominamy. Każdy z nas
ma czasami więcej, a czasami mniej światła. Czasami tkwimy w mroku, a czasami w
światłości. Bardzo ważny jest decydujący moment, kiedy panny po przebudzeniu mają
stanąć przed panem młodym. Do niego należy decyzja, czy wpuści je na wesele.
Dziwna sytuacja. Pan młody, czyli Jezus mówi: Zapewniam was, że was nie znam.
Jak to możliwe, żeby nasz Stwórca i Zbawiciel nas nie znał? Przecież to On,
dając nam życie, zaprosił nas do swego orszaku. Nie zna? A może nie poznaje,
ponieważ otacza nas ciemność. Może naszym zadaniem jest uczynić wszystko, aby
dać się rozpoznać Jezusowi. Pewnego dnia, gdy Bóg będzie otwierał nam bramy
nieba, będzie to dla nas moment decydujący. Czy powie wtedy do nas, że poznaje
naszą twarz, twarz, którą stworzył? Łatwo jest stracić oblicze Chrystusa i
upodobnić się do demona. Trzeba się troszczyć o to światło, które mamy, abyśmy
dzięki niemu zostali rozpoznani i wpuszczeni na ucztę w królestwie niebieskim.
05. 11. 2017 r. XXXI Niedziela Zwykła
Liturgia Słowa:
Ml 1,14b-2,2b.8-10; Ps 131,1b-3; 2Tes2,7b-9.13;
Mt 23,1-12
Jezus
przemówił do tłumów i do swych uczniów
tymi słowami: «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze.
Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie
naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do
uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.
Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać.
Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne
miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na
rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.
A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz
Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie
waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie
również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz,
Chrystus.
Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie
poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony».
29.10. 2017 r XXX Niedziela Zwykła
Liturgia Słowa:
Wj 22,20-26; Ps 18,2-4.47.51; 1Tes1,5c-10;
Mt 22,34-40
Gdy faryzeusze posłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»
On mu odpowiedział: «„Będziesz
miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim
umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do
niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch
przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy».
Gdy faryzeusze posłyszeli, że
zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie,
wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest
największe?»
On mu odpowiedział: «„Będziesz
miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim
umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do
niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch
przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy».
Komentarz
Znałem kiedyś młodego człowieka, który poddał się badaniom
psychologicznym. Nie zapytał najpierw, czy lekarz, który będzie go badał, jest
mądrym człowiekiem i. niestety trafił na lekarza jedynie wykształconego. Po
zakończeniu badań psycholog powiedział, że ten młody człowiek jest niezdolny do
kochania. Takie słowa brzmią jak wyrok, a człowiek, który otrzyma taki wyrok,
traci sens życia, bo jak można żyć, będąc niezdolnym do kochania. Nie można
mieć nadziei na szczęście. Traci się jakikolwiek cel życiowy. Cała wina leżała
po stronie lekarza, który okazał się człowiekiem głupim. Nikt nie ma prawa
powiedzieć o drugim człowieku, że jest niezdolny do kochania. Prawdą jest, że
prawdziwie kochać nie jest rzeczą łatwą. Wielu z nas może myśli, że nie potrafi
kochać. Słowa Jezusa: Będziesz miłował, uważamy za nakaz i doznajemy rozterki,
ponieważ często nie zachowujemy tego przykazania. A czy myślałeś o tym, że te
słowa są obietnicą? Przyjdzie dzień, że będziesz kochał nie swoją siłą, ale
łaską Bożą. Nie bój się, że nie potrafisz kochać! Jezus obiecuje, że da ci tę
siłę!
Ewangelia 2017
22.10.2017 r. XXIX Niedziela Zwykła
Liturgia Słowa:
Iz 45,1.4-6; Ps 96, 1.3-5.7-10 ac; 1Tes1,1-5b;
Mt 22,15-21
Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie.
Posłali więc do Niego uczniów razem ze
zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś
prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci nie zależy, bo nie
oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno
płacić podatek cezarowi, czy nie?”.
Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: „Czemu
Mnie kusicie, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową”. Przynieśli mu denara.
On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?”.
Odpowiedzieli:„Cezara”.
Wówczas rzekł do nich: „Oddajcie więc cezarowi
to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.
Komentarz
W starożytności było tak, że imperium sięgało tam, gdzie sięgał obraz cesarza. Jeżeli cesarz wybił monetę ze swoim wizerunkiem, to tak daleko, jak zawędrowała ta moneta, tak daleko cesarz czuł się panem. Jego wizerunek wyznaczał granicę jego wpływu, granicę jego panowania. Pomyślmy sobie teraz o Jezusie Chrystusie, który w sercu każdego człowieka zostawił swój obraz, swoją podobiznę. Jak daleko sięga granica jego królestwa w nas, jak bardzo rozciąga się na pokolenia, na cały świat. Jezus Chrystus zostawia nam swoje oblicze, wyryte głęboko w naszym człowieczeństwie, i dlatego cała ludzkość jest pod Jego panowaniem. I to jest dobre panowanie, panowanie najpiękniejszego ze wszystkich synów ludzkich, najukochańszego, tego, który swoimi dłońmi wyrył nasze twarze i te twarze kocha.
Ewangelia
2017
08.10.2017 r. XXVII Niedziela Zwykła
Liturgia Słowa:
Iz 5,1-7; Ps 80,9. 12-16. 19-20; Flp
4,6–9.;
Mt 21,33-43
Jezus powiedział do arcykapłanów i
starszych ludu:
«Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył
winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu
oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.
Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon
jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili,
trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym
razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak
sobie myśląc: Uszanują mojego syna.
Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic;
chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili
z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi
rolnikami?»
Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym
rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».
Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień,
który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem
w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a
dane narodowi, który wyda jego owoce».
Komentarz
Dzisiejsza przypowieść Pana Jezusa przypomina nam o tym, że winnica nie należy do nas, że tylko w niej pracujemy, że zostaliśmy do niej zaproszeni. Co to oznacza? Że nasze życie nie należy do nas, że to nie my jesteśmy jego twórcami, jego właścicielami, tymi, którzy wzięli sobie życie, na życie sobie zapracowali. Jesteśmy tymi, którzy zostali do życia zaproszeni. Tymi, których Bóg wpuścił do swojej winnicy po to, żebyśmy uczciwie w niej pracowali i oddali mu wyprodukowany owoc. Bóg dał nam życie i On sam je zabierze. Bóg przygotował nam piękne życie, przygotował winnice, w której można być szczęśliwym, jeśli się kocha gospodarza. Warto o tym pamiętać. Moje życie nie należy do mnie. Nie dałem ani grosza za ostatnie dziesięć lat czy za ostatni dzień. Nie dałem ani grosza Panu Bogu za ostatnie uderzenie serca, a także za tysiąc następnych oddechów. Moje życie nie należy do mnie. To dar, który Pan Bóg ofiarował mi, żebym z niego pięknie korzystał.
Ewangelia 2017