Słowo na Niedzielę
30.12.2018r. Niedziela Świętej Rodziny
Liturgia Słowa:
Syr
3,2-6.12-14; Ps
128,1-2,3,4-5; Kol 3,12-21
Łk 2,41-52
Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na
Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym.
Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a
tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie
pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie
znaleźli, wrócili do Jerozolimy, szukając Go.
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w
świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał
pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu
i odpowiedziami.
Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka
rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem
serca szukaliśmy Ciebie”. Lecz On im odpowiedział: „Czemuście Mnie szukali? Czy
nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?”.
Oni jednak nie zrozumieli tego, co im
powiedział.
Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był
im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.
Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i
w łasce u Boga i u ludzi.
Komentarz
Z pewnością nie
znajdziemy rodziny, która nie przeżywałaby trudności. Rzadziej lub częściej
każda przechodzi kryzysy i okresy prób. Szukając pomocy i wsparcia, warto
sięgnąć po Pismo Święte. Słowo objawione przez Boga i przekazane nam przez
Kościół jest ewangelią życia i rodziny. Jezus Chrystus, który stał się
człowiekiem, był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu. Syn Boży wychował
się w normalnej rodzinie, pod troskliwą opieką Maryi i Józefa. To nie aniołowie
i niebiańskie moce wprowadzały Go w świat ludzkich spraw, karmiły, przewijały,
uczyły pracy, lecz rodzice. Święta Rodzina była święta nie przez nadzwyczajność
i bezproblemowość życia, ale przez całkowite zawierzenie się Bogu. Sięgając
dziś do Biblii, możemy zaczerpnąć z jej mądrości i umocnić nasze siły, tak
często nadwątlone przez codzienne zmagania.
,,Ewangelia 2018”
23.12.2018 r. IV Niedziela Adwentu
Liturgia Słowa:
Mi
5,1-4a; Ps
80,2ac i 3b.15-16.18-19; Hbr 10,5-10
Łk 1,39-45
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do
pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła
Elżbietę.
Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie
Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała
ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i
błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana
przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich
uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś,
któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”.
Komentarz
Elżbieta napełniona Duchem Świętym
błogosławi Maryję i Jej Syna, którego nosi pod sercem. Jej okrzyk jest modlitwą
dziękczynienia wobec Boga. Tak właśnie powinniśmy się modlić. Zwykle
przychodzimy do Boga z naszymi problemami, prosząc, by wspomógł nas swoją
łaską. Nie ma w tym nic złego, a i sam Jezus, jak o tym czytamy na kartach
Ewangelii, nie odwracał się od proszących Go ludzi. Jednak żona Zachariasza
uczy nas czegoś niezwykle ważnego: zanim o coś poprosisz, podziękuj Bogu.
Wdzięczność zawsze otwiera oczy. Błogosławiąc Boga, który w tak niezwykły
sposób działa w życiu Maryi, Elżbieta sama zostaje obdarowana bezmiarem łaski,
spełnia się jej wielkie marzenie. Dziękując na modlitwie za innych, zaczynamy
dostrzegać, jak bardzo przez te osoby obdarza nas Bóg.
,,Ewangelia 2018”
16.12.2018r. III Niedziela Adwentu
Liturgia Słowa:
So
3,14–18a; Iz
12,2–3,4bcd,5–6; Flp 4,4–7
Łk 3,10-18
Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy:
„Cóż mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu,
który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni”. Przychodzili także
celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali Go: „Nauczycielu, co mamy czynić?”. On
im odpowiadał: „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”.
Pytali go też i żołnierze: „A my, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nad
nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim
żołdzie”. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach
co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was
chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać
rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On
wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichrza, a
plewy spali w ogniu nieugaszonym”. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i
głosił dobrą nowinę.
Komentarz
Jan Chrzciciel przebywał i
nauczał głównie na pustyni. Wiódł surowy tryb życia: „Nosił odzież z
wielbłądziej sierści i skórzany pas na biodrach. Żywił się szarańczą i miodem
dzikich pszczół” (Mt 3, 4). Po kimś takim można się było spodziewać srogich
pouczeń i wezwania do radykalizmu. Tymczasem wskazania, których udzielał, były
raczej podstawowymi zasadami miłości bliźniego. Przychodzącym tłumom mówił o
prostych, życiowych sprawach, o dzieleniu się z potrzebującymi, o uczciwości i
skromności. Mocą swego autorytetu przypominał celnikom, żołnierzom, ludziom
majętnym o prostocie życia. Nie kazał im porzucać majątków, pokutować na
pustyni, ale zacząć od zwykłej uczciwości i życzliwości wobec drugiego.
Prostota nawrócenia jest nam bardzo potrzebna.
,,Ewangelia 2018”
09.12. 2018 r. II Niedziela Adwentu
Liturgia Słowa:
Ba
5,1-9; Ps
126,1-2ab,2cd-4,5-6; Flp 1,4-6.8-11
Łk 3,1-6
Było
to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod
tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz
tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane
zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.
Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia na
odpuszczenie grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza:
„Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego;
każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi
kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. I wszyscy ludzie
ujrzą zbawienie Boże”.
Komentarz
Boże Narodzenie
jest czasem radości przeżywanym zwykle wśród najbliższych, ale przede wszystkim
to ważne wydarzenie religijne, które wymaga od nas duchowego przygotowania.
Jeśli go zabraknie, może się zdarzyć, że rozminiemy się z przychodzącym Panem.
Dlatego w czasie Adwentu słyszymy wołanie Jana Chrzciciela: „Przygotujcie drogę
Pana! Wyprostujcie Jego ścieżki!” (Łk 3, 4). Papież Franciszek przypomina, że
odpowiadamy na te słowa, „kiedy dokonujemy rachunku sumienia, gdy badamy nasze
postępowanie, by usunąć grzeszne postawy, które nie pochodzą od Boga: sukces za
wszelką cenę, władza kosztem najsłabszych, pragnienie bogactwa, przyjemności za
wszelką cenę”. ,,Ewangelia 2018”
02. 12. 2018 r. I Niedziela Adwentu
Liturgia Słowa:
Jr
33,14-16; Ps
25,4bc-5ab,8-9,10 i 14; 1 Tes 3,12-4,2
Łk 21,25-28.34-36
Jezus
powiedział do swoich uczniów:
„Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów
bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w
oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną
wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku z wielką
mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy,
ponieważ zbliża się wasze odkupienie.
Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa,
pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak
potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.
Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego
wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym”.
Komentarz
,,Ewangelia 2018”