Słowo na Niedzielę
01.06.2018r. XIII Niedziela Zwykła
Liturgia Słowa:
Mdr 1,13-15;2,23-24; Ps
30,2 i 4.5-6.11 i 12a i 13b; 2 Kor 8,7.9.13-15;
Mk 5,21-43
Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg,
zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy
przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu
do nóg i prosił usilnie: „Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce,
aby ocalała i żyła”. Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd
Go ściskali.
A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na
upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a
nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie,
więc zbliżyła się z tyłu między tłumem i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła
bowiem: „Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa”. Zaraz też ustał
jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości.
Jezus także poznał zaraz w sobie, że moc wyszła
od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: „Kto dotknął się mojego płaszcza?”
Odpowiedzieli Mu uczniowie: „Widzisz, że tłum
zewsząd Cię ściska, a pytasz: «Kto się Mnie dotknął?»”. On jednak rozglądał
się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i
drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą
prawdę.
On zaś rzekł do niej: „Córko, twoja wiara cię
ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości”.
Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od
przełożonego synagogi i donieśli: „Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz
Nauczyciela ?”
Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł
przełożonemu synagogi : „Nie bój się, tylko wierz”. I nie pozwolił nikomu iść z
sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.
Tak przyszli do domu przełożonego synagogi.
Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia wszedł i rzekł do nich: « Czemu
robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go.
Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko
ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko
leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: „Talitha kum”, to znaczy:
„Dziewczynko, mówię ci, wstań”. Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła,
miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z
naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.
Komentarz
Choroba, ból, śmierć kogoś bliskiego – te
i inne oblicza cierpienia wywołują sprzeciw. Buntujemy się przeciwko nim, a
czasem przeciw Bogu, doszukując się Jego winy. Gdyby można było cierpienie
przeżywać w inny sposób, ze spokojem czy radością, przestałoby być cierpieniem.
Niezgoda na cierpienie odkrywa słabość, obnaża bezradność, upokarza. I dlatego
cierpiące osoby nierzadko doświadczają oczyszczenia w wierze. Być może w taki
sposób działa Bóg, usuwając to wszystko, co w nas przysłania Jego samego. Jezus
podczas ziemskiego życia nie unikał cierpiących ludzi. Spotkania z nimi
pokazują, w jaki sposób Bóg wychodzi naprzeciw człowiekowi w jego biedzie.
,,Ewangelia 2018”
24.06.2018 r. XII Niedziela Zwykła
Liturgia Słowa:
Iz 49,1-6; Ps 139,1-3.13-14ab.14c-15; Dz 13,22-26;
17.06.2018. XI Niedziela Zwykła
Liturgia Słowa:
Ez 17,22-24; Ps
92,2-3.13-14.15-16; 2
Kor 5,6-10;
Mk 4,26-34
Komentarz
Bóg działa w sposób zaskakujący. Zasiewa ziarno swojej łaski
w najgłębszych pokładach ludzkiego serca, dlatego królestwo Boże wzrasta w
człowieku w sposób niedostrzegalny zarówno dla niego samego, jak i dla innych.
Z tego wniosek, że nie ma ludzi straconych, zapomnianych przez miłosiernego
Ojca. Ktoś słusznie zauważył, że w każdym sercu jest kawałek żyznej roli, na
której rośnie życie Boże. W każdym, to znaczy również w sercu największego
grzesznika.
,,Ewangelia 2018”
17.06.2018. XI Niedziela Zwykła
Liturgia Słowa:
Ez 17,22-24; Ps
92,2-3.13-14.15-16; 2
Kor 5,6-10;
Mk 4,26-34
Komentarz
Bóg działa w sposób zaskakujący. Zasiewa ziarno swojej łaski
w najgłębszych pokładach ludzkiego serca, dlatego królestwo Boże wzrasta w
człowieku w sposób niedostrzegalny zarówno dla niego samego, jak i dla innych.
Z tego wniosek, że nie ma ludzi straconych, zapomnianych przez miłosiernego
Ojca. Ktoś słusznie zauważył, że w każdym sercu jest kawałek żyznej roli, na
której rośnie życie Boże. W każdym, to znaczy również w sercu największego
grzesznika.
,,Ewangelia 2018”
10.06.2018 r. X Niedziela Zwykła
Liturgia Słowa:
Rdz 3,9-15; Ps
130,1-2.3-4.5-7a.7bc-8; 2
Kor 4,13-5,1;
Mk 3,20-35
Jezus
przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet
posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go
powstrzymać. Mówiono bowiem : „Odszedł od zmysłów”.
Natomiast uczeni w Piśmie, którzy przyszli z
Jerozolimy, mówili: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe
duchy”.
Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w
przypowieściach: «Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo
wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom
wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc
szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się
ostać, lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu
zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże i wtedy dom jego ograbi.
Zaprawdę powiadam wam: wszystkie grzechy
bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by
jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz
winien jest grzechu wiecznego». Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”.
Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc
na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział
wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się
o Ciebie”.
Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy
są braćmi?” I spoglądając na siedzących wokoło Niego rzekł: „Oto moja matka i
moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”.
Komentarz
Królestwo
wewnętrznie skłócone nie może się ostać. Podobnie jest z małżeństwem i rodziną.
Dlatego tak ważny jest dialog. On pozwala wzrastać i rozwijać się miłości, a w
sytuacjach trudnych staje się ratunkiem. Pierwszym warunkiem udanego dialogu
jest znalezienie czasu dla siebie. Następnym – cierpliwe wysłuchanie drugiej
strony, danie jej szansy powiedzenia wszystkiego, co uważa za ważne. Trzeba
umieć powstrzymać swój język, który od razu rwie się, by wyrażać własne opinie,
rady, by krytykować. Bywają osoby, które zdają się wszystko wiedzieć najlepiej.
Trudno z nimi rozmawiać, bo nie potrafią słuchać. Dialog wymaga od partnerów
okazania sobie wzajemnego szacunku, cierpliwości i przekonania, że druga osoba
ma mi coś ważnego do przekazania, a ja chcę to koniecznie usłyszeć.
,,Ewangelia
2018”