Liturgia Słowa:
Iz 42, 1-4. 6-7; Ps 29 (28), 1b-2. 3ac-4. 3b i 9b-10 (R.: por. 11b); Dz
10, 34-38;
Mt 3, 13-17
Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?»Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił.A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».
Komentarz
Jezus, przyjmując
ludzką naturę, prawdziwie chciał dzielić z nami los. Choć sam był bez grzechu,
przeszedł drogę tych wszystkich, którzy potrzebowali wyzwolenia od grzechu.
Przychodząc do Jana, bierze na siebie grzechy nas wszystkich, które ostatecznie
przybije do drzewa krzyża. On jest jednym z nas, nasz Bóg prawdziwie jest
Emmanuelem, Bogiem bliskim nam we wszystkim. On, umiłowany Syn Ojca, sprawił,
że my wszyscy otrzymaliśmy przybrane synostwo. W Nim i dzięki Niemu staliśmy
się domownikami Boga (por. Ef 2, 19). Choć ze względu na naszą słabość każdy z
nas wielokrotnie potrzebuje zanurzać się w wodach Jordanu, to nic nie może
odebrać nam godności dzieci Bożych.
Ewangelia 2016