Słowo na niedzielę

11.06. 2017 r. Uroczystość Najświętszej Trójcy


Liturgia Słowa:
Wj 34,4b–6.8–9; Dn 3,52.53a.54a.55ab.56a; 2 Kor 13,11–13;

J 3,16–18


Jezus powiedział do Nikodema: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zba­wiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednoro­dzonego Syna Bożego”.

Komentarz

 

Nigdy nie zrozumiemy ogromu i szaleństwa miłości Boga. Tak przecież nie wypada, to nie przystoi. Bóg człowiekiem?! Choć w dobie humanizmu jesteśmy głęboko przeświadczeni o godności ludzkiej, to jednak zdajemy sobie sprawę, że Bóg, który staje się człowiekiem, to za dużo, to poniżenie. Choć przyzwyczailiśmy się do tej prawdy, to jednak wciąż wywołuje ona w nas sprzeciw, niezrozumienie czy zadziwienie, jeśli tylko odważymy się nad nią zastanowić. Pięknie ujął to Zbigniew Herbert w Rozmyślaniach Pana Cogito o odkupieniu: nie wolno schodzić / nisko / bratać się krwią / nie powinien przysyłać syna / lepiej było królować / w barokowym pałacu z marmurowych chmur / na tronie przerażenia / z berłem śmierci.

Ewangelia 2017

Droga, Prawda i Życie‘