Liturgia Słowa:
Wj 34,4b–6.8–9; Dn 3,52.53a.54a.55ab.56a;
2 Kor 13,11–13;
J 3,16–18
Jezus powiedział do Nikodema: „Tak Bóg
umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego
wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna
na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.
Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został
potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego”.
Komentarz
Nigdy nie zrozumiemy
ogromu i szaleństwa miłości Boga. Tak przecież nie wypada, to nie przystoi. Bóg
człowiekiem?! Choć w dobie humanizmu jesteśmy głęboko przeświadczeni o godności
ludzkiej, to jednak zdajemy sobie sprawę, że Bóg, który staje się człowiekiem,
to za dużo, to poniżenie. Choć przyzwyczailiśmy się do tej prawdy, to jednak
wciąż wywołuje ona w nas sprzeciw, niezrozumienie czy zadziwienie, jeśli tylko
odważymy się nad nią zastanowić. Pięknie ujął to Zbigniew Herbert w
Rozmyślaniach Pana Cogito o odkupieniu: nie wolno schodzić / nisko / bratać się
krwią / nie powinien przysyłać syna / lepiej było królować / w barokowym pałacu
z marmurowych chmur / na tronie przerażenia / z berłem śmierci.
Ewangelia 2017
Droga,
Prawda i Życie‘