Słowo na Niedzielę
17. 01. 2016 r. II Niedziela Zwykła
Liturgia Słowa:
Iz 62, 1-5;
Ps 96 (95), 1-2. 3 i 7b-8a. 9-10c; 1 Kor 12, 4-11;
J 2, 1-12
W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i
była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego
uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już
wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż
jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług:
«Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi
kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła
pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą».
I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i
zanieście staroście weselnemu». Oni zaś zanieśli.
A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział
bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli –
przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw
dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do
tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej.
Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On,
Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali
kilka dni.
Komentarz
Wesele w Kanie ukazuje miłość Boga i zapowiada to, co dokona się w Wieczerniku i na Golgocie. Jezus objawi swoją chwałę, gdy nadejdzie Jego godzina. Wtedy poprzez przebicie włócznią zostanie otwarta siódma stągiew - Serce Jezusa, z którego wypłynie woda i krew. Dar wody dla spragnionego ludu na pustyni był wielkim dobrodziejstwem (Stary Testament). Następnie dokonał się cud przemiany wody w wino, by przywrócić radość i ofiarować miłość (pierwszy cud). W końcu Jezus przemienia wino w swoją Krew, aby pozostać z nami i ofiarować nam życie (Eucharystia - Zbawienie).
„Słowo na każdy dzień,
Ewangelia 2016
Droga, Prawda i Życie,,
10. 01. 2016 r. Niedziela Chrztu Pańskiego
Liturgia Słowa:
Iz 42, 1-4.
6-7; Ps 29 (28), 1-2. 3ac-4. 3b i 9b-10; Dz 10, 34-38;
Łk 3, 15-16. 21-22
Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli
domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do
wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie
jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem
Świętym i ogniem». Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także
przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na
Niego w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Tyś jest
mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie».
Komentarz
To niezwykła rzeka. Kręta, o zmiennym nurcie, znajduje ujście w najniżej położonym miejscu na świecie. To rzeka będąca świadkiem niezwykłych wydarzeń. Rozstąpiła się ona przed Izraelitami, jak niegdyś Morze Czerwone, aby mogli wejść do Ziemi Obiecanej. Podobnie stało się, gdy Eliasz miał być wzięty do nieba na ognistym rydwanie. Z chwilą, gdy do Jordanu wszedł Jezus, aby przyjąć chrzest, jego wody nie rozstąpiły się, lecz płynęły dalej. Stało się jednak coś większego - otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Syna Bożego, a głos Ojca rozległ się zamiast ludzkich okrzyków zdumienia nad cofnięciem się wód. Tak objawił się nam Bóg w Trójcy, gdy w ludzkim ciele przyszedł nad Jordan, by przyjąć chrzest.
„Słowo na każdy dzień,
Ewangelia 2016
Droga,
Prawda i Życie‘
03. 01. 2016 r. II Niedziela po Bożym Narodzeniu
Liturgia Słowa:
Syr 24, 1-2. 8-12; Ps
147, 12-13. 14-15. 19-20; Ef 1, 3-6. 15-18;
J 1,1-18
Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.
W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga,
Jan mu było na imię.
Przyszedł on na świadectwo,
aby zaświadczyć o Światłości,
by wszyscy uwierzyli przez niego.
Nie był on światłością,
lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości.
Była Światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy na świat przychodzi.
Na świecie było Słowo,
a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli.
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego,
którzy ani z krwi,
ani z żądzy ciała,
ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili.
Słowo stało się ciałem
i zamieszkało miedzy nami.
I oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
pełen łaski i prawdy.
Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym
powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był
wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce.
Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez
Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Jednorodzony Bóg, który jest w
łonie Ojca, o Nim pouczył.
Komentarz
Po raz kolejny w minionym czasie czytamy ten piękny tekst o tajemnicy Wcielenia, o tym, że Słowo staje się ciałem. Tak właśnie Bóg umiłował świat, że nie tylko pragnął być blisko ludzi, ale stał się jednym z nich. Wieczność zamknęła się w doczesności. Prawdziwa miłość pragnie bliskości. Ten, kto kocha, pragnie być zawsze jak najbliżej ukochanej osoby. Być razem z nią i dla niej. Bóg, który jest Miłością, przekroczył wszelkie wyobrażalne granice, aby być Emmanuelem – Bogiem z nami. Jakże w tym wymiarze dramatycznie brzmią słowa: swoi Go nie przyjęli. Ludzka wolność może odrzucić ten niepojęty Dar. Ci, którzy miłość przyjmują, stają się dziećmi Bożymi. To jest największa łaska, która jest nam dana w Jezusie.
„Słowo na każdy dzień,
Ewangelia 2016
Droga,
Prawda i Życie‘
27. 12. 2015 r. I Niedziela po Bożym Narodzeniu
Liturgia Słowa:
Syr 3, 2-6.
12-14, Ps 128 (127), 1-2. 3. 4-5; Kol 3, 12-21;
Łk 2, 41-52
Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy, szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i Ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On Im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co Im powiedział. Potem poszedł z Nimi i wrócił do Nazaretu; i był Im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.
Komentarz
Syn Boży przyszedł
na świat w rodzinie. Maryja, która poczęła za sprawą Ducha Świętego, została
poślubiona przez Józefa, który podjął się misji opieki nad Jezusem. Żyli tak
jak wiele podobnych im rodzin, zachowując przepisy prawa religijnego. Podobnie
jak inne dzieci, także Jezus został przez nich ofiarowany w świątyni, a gdy
miał dwanaście lat przybył z nimi do Świątyni Jerozolimskiej. Próbował tam
uświadomić im, kim jest. Oni jednak przyzwyczaili się do zwykłego rodzinnego
życia i nie zrozumieli Jego słów. Bywa, że czasem zapominamy o pewnych
zobowiązaniach wobec Stwórcy. Żyjemy rytmem dnia codziennego, a Bóg wydaje się
odległy od naszych spraw. Może warto dziś postawić sobie pytanie: Czy nie
postawiłem zbyt dużej granicy pomiędzy moją codziennością, a tym, co Boże?
„Słowo na każdy dzień,
Ewangelia 2015
Droga,
Prawda i Życie‘
20.12. 2015 r. IV Niedziela Adwentu
Liturgia Słowa:
Mi 5, 1-4a;
Ps 80 (79), 2ac i3b. 15-16. 18-19; Hbr 10, 5-10;
Łk 1, 39-45
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z
pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu
Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.
Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej
łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i
powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest
owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?
Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z
radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że
spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana».
Komentarz
Maryja doświadczyła szczególnego wybrania ze strony Boga. Bycie matką Syna Bożego to największy przywilej, jaki mógł otrzymać ktokolwiek na ziemi. Łaska ta nie wbiła Maryi w pychę. Pozostała Ona nadal dziewczyną z Nazaretu, gotową nieść pomoc swojej krewnej Elżbiecie. Przez całe ziemskie życie towarzyszyła dyskretnie Jezusowi i apostołom, nigdy nie uzurpując sobie prawa do jakiegoś szczególnego traktowania. Wpatrując się w przykład Maryi, warto zadać sobie pytanie, czy łaski i przywileje, jakie otrzymuję, nie wbijają mnie w pychę. Jeśli jakikolwiek dar duchowy albo funkcja miałby być dla mnie powodem do wynoszenia się nad innych, to lepiej go nie przyjmować..
„Słowo na każdy dzień,
Ewangelia 2015
Droga,
Prawda i Życie‘