Liturgia Słowa:
Dz 1, 1-11; Ps 47, 2-3.6-7.8-9;
Ef 1, 17-23;
Łk 24,
46-53
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Tak jest napisane:
Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone
będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od
Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego
Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka».
Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce pobłogosławił ich. A kiedy
ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali
Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w
świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga.
Komentarz
No i już! Kiedy Jezus w obecności uczniów wstąpił do nieba, nastała wielka
radość. Nikt się nie smucił! Jeszcze trochę skupienia przed Zesłaniem Ducha
Świętego i trzeba się zabierać do pracy - być świadkami aż po krańce ziemi.
Nierozłączną i konieczną pozostaje jednak modlitwa, wielbienie Boga, świątynia.
Trzeba przyzwyczajać się do tego, czym będzie wypełniona nasza wieczność,
rozsmakować się, bo i ciało razem z ciałem Chrystusa zajmie miejsce po prawicy
Ojca. Gdy wspominamy wniebowstąpienie Jezusa, otwierają się przed nami
wspaniałe perspektywy: wieczne, szczęśliwe dzisiaj.
O. Leon Knabit OSB