Liturgia Słowa:
Jr
38,4-6.8-10; Ps 40, 2-3.4.18; Hbr 12, 1-4;
Łk 12, 49-53
Jezus
powiedział do swoich uczniów: «Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże
bardzo pragnę, żeby on już zapłonął! Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że
przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem
pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a
dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw
córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw
teściowej”.
Komentarz
Ogień, który Jezus rzucił i rzuca
nadał na ziemię, ma przynieść światu pokój. Ale Jezus jest realistą i wie, jak
to będzie wyglądało w praktyce. Jego nauka stanie się powodem rozbicia id wielu środowiskach, nawet w
rodzinach. Dochodzi do tego, że ludzie patrzący
na chrześcijaństwo i na wszystkie inne religie z boku, widząc ich spory i niezgodę aż do przelewu
krwi, ze wzgardą
głoszą, Że religie nie są w ogóle
potrzebne, gdyż rozbudzają nienawiść i one to właśnie czynią najwięcej niepokoju na świecie.
Wojny religijne są tego dowodem. To jest i dzisiejsza udręka Jezusa. Módlmy się o pokój między religiami, o pokój w obrębie jednej religii, zwłaszcza katolickiej. I bądźmy tymi, którzy nigdy
nie będą powodem rozłamu.
O. Leon
Knabit OSB