Liturgia Słowa:
Mt 21, 1-11;Iz 50, 4-7; Ps 22 (21), 8-9. 17-18a. 19-20.
23-24; Flp 2, 6-11;
Mt 27, 11-54 (Mt 26, 14 – 27, 66 wersja dłuższa)
Jezus przed Piłatem
Jezusa zaś
stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: Czy Ty jesteś
królem żydowskim? Jezus odpowiedział: Tak, Ja nim jestem.
A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy
zapytał Go Piłat: Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw
Tobie? On jednak nie odpowiadał mu na żadne pytanie, tak że namiestnik
bardzo się dziwił.
Jezus
odrzucony przez swój naród
A był
zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego
chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc
zebrali, spytał ich Piłat: Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza
czy Jezusa, zwanego Mesjaszem? Wiedział bowiem, że przez zawiść Go
wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu
ostrzeżenie: Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo
dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu. Tymczasem
arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się
śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: Którego z tych dwóch chcecie,
żebym wam uwolnił? Odpowiedzieli: Barabasza. Rzekł do nich
Piłat: Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem? Zawołali
wszyscy: Na krzyż z Nim! Namiestnik
odpowiedział: Cóż właściwie złego uczynił? Lecz oni
jeszcze głośniej krzyczeli: Na krzyż z Nim! Piłat widząc,
że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu,
mówiąc: Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza
rzecz. A cały lud zawołał: Krew
Jego na nas i na dzieci nasze. Wówczas uwolnił im Barabasza, a
Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.
Król wyśmiany
Wtedy
żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło
Niego całą kohortę. Rozebrali Go z Jego szat i narzucili na Niego płaszcz
szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki
dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc:
Witaj, królu żydowski! Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili
Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego
własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.
Droga krzyżowa
Wychodząc
spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby
niósł krzyż Jezusa. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejsce
Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał
pić. Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o
nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. A nad głową Jego umieścili napis z
podaniem Jego winy: To jest Jezus, król żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim
dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.
Wyszydzenie na krzyżu
Ci zaś,
którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami,
mówiąc: Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go
odbudowujesz, ocal sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z
krzyża. Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc,
powtarzali: Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem
Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu:
niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem
Bożym. Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim
ukrzyżowani.
Śmierć Jezusa
Od godziny
szóstej mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Około godziny
dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Elí, Elí, lemá sabachtháni? To
znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze
stojących tam mówili: On Eliasza woła. Zaraz też jeden z
nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, włożył na trzcinę i dawał Mu
pić. Lecz inni mówili: Poczekaj! Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz,
aby Go wybawić. A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i
wyzionął ducha. Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.
Po śmierci Jezusa
A oto
zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały
zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli,
powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta
Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali
straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się
bardzo i mówili: Prawdziwie, ten był Synem Bożym.