Liturgia Słowa:
Iz 42, 1-4. 6-7 Ps 29 (28), 1-2. 3ac-4. 3b i 9b-10; Dz 10, 34-38;
Jan Chrzciciel tak głosił: «Idzie za mną
mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać
rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem
Świętym». W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od
Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się
niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos:
«Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie».
Komentarz
Zesłanie Duch Świętego na Jezusa podczas Jego chrztu miało
potwierdzić, że jest On Synem Bożym. Było to potwierdzenie zewnętrzne, na
potrzeby obecnych tam osób, gdyż Jezus i tak był już od dnia swoich narodzin
pełen Ducha Świętego. Takie zewnętrzne znaki były potrzebne, aby ludzie mogli
zrozumieć prawdy wiary. Także dzisiaj Kościół posługuje się znakami i
obrzędami. Są one nam potrzebne, abyś mogli łatwiej przyjąć prawdy wiary. Nie rezygnujmy zbyt łatwo z praktyk religijnych.
Czasem wydaje się nam, że można być wierzącym, ale niepraktykującym. Gdyby tak
było, to Jezus także zrezygnowałby z wszystkich zewnętrznych form. Nie
przyjąłby chrztu ani nie odwiedzał świątyni. On jednak ustanowił w Kościele
sakramenty, abyśmy z nich korzystali i dzięki nim znaleźli drogę do Boga.
„Słowo na
każdy dzień, Ewangelia 2015,
Droga, Prawda Życie” Edycja Św. Pawła