Liturgia Słowa:
Jr 33,
14-16; Ps 25 (24), 4bc-5ab. 8-9. 10 i 14; 1 Tes 3, 12 – 4, 2;
Łk 21, 25-28. 34-36
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów
bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w
oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną
wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku z wielką
mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy,
ponieważ zbliża się wasze odkupienie.
Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa,
pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak
potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.
Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego
wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».
Komentarz
W dniu, kiedy Syn Człowieczy przyjdzie, aby osądzić ziemię, mają dziać się znaki na niebie i ziemi. Wielu ludzi ogarnie wtedy trwoga i będą mdleli ze strachu. Wyjątkiem będą chrześcijanie, którzy wyprostują się i podniosą głowy, aby przywitać Odkupiciela. Jezus przybędzie tego dnia z wielką mocą i siłą. Chrześcijanin nie musi bać się przyjścia Zbawiciela. Oczywiście tylko taki, który stara się żyć w duchu Obietnicy, którą otrzymał w dniu chrztu. Jeśli w życiu staramy się postępować sprawiedliwie i czynić dobro oraz mamy ufność w Boże miłosierdzie , to nie musimy się obawiać sądu.
„Słowo na każdy dzień, Ewangelia 2015
Droga, Prawda i Życie‘