Słowo na niedzielę

23. 10. 2016 r. XXX Niedziela Zwykła


Liturgia Słowa:
Ef 3, 14-21;  Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 11-12. 18-19; Łk 12, 49;
Łk 12, 49-53

Jezus powiedział do swoich uczniów:  «Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.  Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

Komentarz

Faryzeusz nie rozmawia z Bogiem, lecz z samym sobą. Nie jest więc to modlitwa. To jedynie katalog własnych zalet, apoteoza własnej doskonałości. Bez wątpienia dziesięciny, posty i przykazania stanowiły wielkie dobro w jego życiu. Zostały one jednak w sposób niewłaściwy przewartościowane, stając się punktem odniesienia wobec innych ludzi. To świadczy o wielkiej pysze faryzeusza, wynoszącej go nie tylko ponad innych ludzi, ale również ponad samego Boga. Jego postawa świadczy, że On jest mu niepotrzebny. Do doskonałości może dojść sam, bez łaski Bożej. Postawa celnika była zgoła inna, jak i inne było jego życie. Będąc świadomy swoich słabości, prosił o miłosierdzie, dzięki czemu odszedł usprawiedliwiony.

Ewangelia 2016

Droga, Prawda i Życie‘