Liturgia Słowa:
So 2,
3; 3, 12-13; Ps 146 (145), 6c-7. 8-9a. 9b-10;
1 Kor 1, 26-31;
Mt 5, 1-12a
Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy
usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich
tymi słowami:
«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do
nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem
oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność
posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną
sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni
miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni
Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój,
albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie
dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i
prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was.
Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie».
Komentarz
Każdy z nas pragnie szczęścia. Szukamy go na wiele różnych sposobów, ale w praktyce rzadko korzystamy ze wskazówek Jezusa z dzisiejszej Ewangelii. Trudno jest nam zrozumieć, że to właśnie one prowadzą do prawdziwego szczęścia. Oczywiście zaprezentowany w nich ideał jest piękny i raczej mu nie zaprzeczamy, ale jak to w życiu bywa, ideał ideałem, a codzienność wymaga innych wyborów. Często tak myślimy i na skutek tego nasze poszukiwanie szczęścia zdaje się nie mieć końca. Droga, którą wskazuje nam dzisiaj Jezus, nie jest prosta, ale jeśli rzeczywiście Mu ufamy, to możemy być pewni, że doprowadzi nas do celu. Bóg pragnie, abyśmy byli szczęśliwi. Właśnie po to Jezus wskazał nam drogę prowadzącą do szczęścia. Sami jednak musimy zdecydować, czy nią pójdziemy.
Ewangelia 2016
Droga,
Prawda i Życie‘