Liturgia Słowa:
Dn 7,9-10.13-14; Ps 97,1-2.5-6.9; 2 P
1,16-19;
Mt 17,1-9
Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się
głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”.
Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się
do nich, dotknął ich i rzekł: „Wstańcie, nie lękajcie się”. Gdy podnieśli oczy,
nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus
przykazał im mówiąc: „Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy
zmartwychwstanie”.
Komentarz
Jezus udaje się
łodzią na miejsce pustynne, a przecież to wbrew ludzkiej logice. Tymczasem Pan
Bóg zna takie drogi, o których człowiek nie ma pojęcia, nie potrafi ich sobie
nawet wyobrazić. Chodzi oczywiście o drogi Boże do naszego życia, do naszych
serc. Jeśli Bóg chce gdzieś dotrzeć, to zawsze Mu się to uda/to osiągnie, nawet
jeśli człowiekowi wydaje się, że ta droga jest niemożliwa do osiągnięcia, nawet
jeśli uważa, że pora jest nieodpowiednia. Jest tylko jeden warunek, musimy Go
zaprosić, musimy Go poprosić, aby do nas przybył. Nigdy nie jest za późno, aby
się z Nim spotkać.
Ewangelia 2017