Liturgia Słowa:
Iz 45,1.4-6; Ps 96, 1.3-5.7-10 ac; 1Tes1,1-5b;
Mt 22,15-21
Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie.
Posłali więc do Niego uczniów razem ze
zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś
prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci nie zależy, bo nie
oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno
płacić podatek cezarowi, czy nie?”.
Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: „Czemu
Mnie kusicie, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową”. Przynieśli mu denara.
On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?”.
Odpowiedzieli:„Cezara”.
Wówczas rzekł do nich: „Oddajcie więc cezarowi
to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.
Komentarz
W starożytności było tak, że imperium sięgało tam, gdzie sięgał obraz cesarza. Jeżeli cesarz wybił monetę ze swoim wizerunkiem, to tak daleko, jak zawędrowała ta moneta, tak daleko cesarz czuł się panem. Jego wizerunek wyznaczał granicę jego wpływu, granicę jego panowania. Pomyślmy sobie teraz o Jezusie Chrystusie, który w sercu każdego człowieka zostawił swój obraz, swoją podobiznę. Jak daleko sięga granica jego królestwa w nas, jak bardzo rozciąga się na pokolenia, na cały świat. Jezus Chrystus zostawia nam swoje oblicze, wyryte głęboko w naszym człowieczeństwie, i dlatego cała ludzkość jest pod Jego panowaniem. I to jest dobre panowanie, panowanie najpiękniejszego ze wszystkich synów ludzkich, najukochańszego, tego, który swoimi dłońmi wyrył nasze twarze i te twarze kocha.
Ewangelia
2017