Liturgia Słowa:
Iz 63,16b-17. 19b; 64, 3-7; Ps
80,2ac i 3b,15-16,18-19; 1 Kor 1,3-9;
Mk 13,33-37
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Uważajcie i
czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie
jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim
sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał,
żeby czuwał.
Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o
północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie
zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie”.
Komentarz
Dominantą
dzisiejszej Ewangelii jest wezwanie do czuwania. W zasadzie nie jest nam ono
obce, gdyż współczesny świat ustawił nas w stan ciągłego czuwania: na kolejny
SMS, kolejny e-mail, kolejną promocję czy superofertę, której nie możemy
przegapić... Choć w tego typu sprawach warto by było, abyśmy zredukowali ową
"czujność" do pewnego stopnia, to w sprawach duchowych często wcale
jej nie posiadamy lub jej poziom jest bardzo niski. Jezusowe wezwanie do
czuwania jest zaproszeniem do "starania o wszystko" zarówno na
płaszczyźnie materialnej, jak i duchowej. Nie chodzi przecież o to, aby kosztem
twardego stąpania po ziemi wyrobić w sobie wrażliwość duchową. Tak jak
chrześcijaństwo wzywa do znalezienia właściwej harmonii pomiędzy duszą a
ciałem, tak też wzywa nas do pełnego otwarcia się na rzeczywistość wieczną w
naszym tu i teraz.